środa, 11 stycznia 2017

Ucieszek

No normalna to ja nie jestem.
Wstałam o 5:00.
Za oknem -12 stopni, wiatr wieje, ziąb; 1,5 godziny jazdy do pracy w towarzystwie córki 😊
Przekraczam próg biblioteki, zapalam światło i cieszę się jak dziecko 😂😂😂
Że mam wspaniałą rodzinę,
że mamy kochane kociaki futrzaki,
że mam Przyjaciół :)
że mam pracę,
że wiatr wieje, to smog przewieje,
że choć mroźno, to słonecznie,
że znów będą miłe rozmowy z uczniami,
że umiem i mogę szyć,
że mam plany na wieczorne szycie,
że mam plany na życie.
A może właśnie normalna jestem?

3 komentarze:

  1. I tak trzymać, z uśmiechem na twarzy łatwiej w życiu :), a twoje szyciowe kosmetyczki podziwiam na FB. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Violu :) i tego własnie mam zamiar się trzymać ;)

      Usuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.