czwartek, 5 marca 2015

W międzyczasie

trenuję szycie jaśków :)

Od Eluni dowiedziałam się o akcji, w której Ona bierze udział regularnie, więc i ja postanowiłam spróbować swoich sił :)

Najpierw odnalazłam rozpiskę co i jak uszyć, a potem przeszłam do testów :)
Nie taki diabeł straszny jak go malują.

W 5,5 godziny uszyłam 3 małe jasieczki 40 x 40cm i 4 duże poduchy 70 x 80 cm (prawie podwójne jasie ;P)


I jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to już 14 marca zasiądę do swojej maszyny w zacnym gronie i uszyję małe co nieco :) 


Oby jak najwięcej :)

4 komentarze:

  1. Masz wielkie serducho Emili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Kochana moja - ja ostatnio odpuściłam jaśki - ale wrócę - teraz poduszki dla marzycieli tworze nowe.
    tkaniny zbieram na jaski więc potem pójdzie raz dwa, a Ty jesteś mile widziana w naszym gronie

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja coś sprułam...wcale nie było łatwo....zadziwiające jak się rozkładają geny w rodzeństwie, że jedno szyje z zamkniętymi oczami, a drugie nawet pruć musi w okularach....marudzę ;) ?

    OdpowiedzUsuń
  4. :( Szkoda że na tego posta trafiłam teraz, też bym jakiegoś jasia wyhaftowała.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.