sobota, 19 kwietnia 2014

Świątecznie, pracowicie i rozwiązanie konkursu

Jak co roku Święta spędzamy u rodziców Irka; raźniej, choć nie ukrywam, że do moich trochę mi tęskno...
ale trochę za daleko :(
Irek jak co roku z resztą w święta ma dyżur; raz pierwszy raz drugi dzień .... buuuu
Przygotowań nie za wiele, trochę pieczenia, więc kombinujemy.
I wykombinowaliśmy....

Oto chleb gryczany
idealnie zdrowy na świąteczny stół, 
a do towarzystwa jajeczka cebulaczki
takie zawsze robiła moja mama :)
Część jajeczek była w łatki, bo otulona ściśle łupinkami,  a część ugotowana w wywarze z łupinek cebul.
Po ostudzeniu drapałyśmy z siostrami różne wzorki i rywalizowałyśmy, czyje jajko będzie ładniejsze.
Potem zaś obowiązkowa bitwa na jajka :D
Czas zapoczątkować to z moimi dziećmi :)

Do rodziców zabieramy sałatkę warzywną robioną mężowskimi rękami, zebrę, również jego i serniczek
ten zaś moimi :)

I właśnie takim serniczkiem chciałabym się z Wami podzielić 
tak świątecznie i nie tylko;
aby nigdy nie zabrakło Wam chleba i ciepełka w serduszku, zarówno do siebie, jak i innych :)

A konkursowo:
poszukiwane składniki to:
1. rodzynki
2. suszone morelki
3. orzechy
4. koraliki na sznureczki
a tło....to gęsta kawa inka :)

Tym razem nikomu nie udało się odgadnąć, ale może następnym tak.

Wszystkiego co najzdrowsze i najmilsze, tak świątecznie życzę !!!

P.S.1 Świąteczny koszyczek widziany oczami młodego mężczyzny.....

P.S.2 Czy wyszywałyście kiedyś w duecie?
Oczy Wielkiej Siostry patrzą....
o pomyłkach teraz już nie ma mowy :P




6 komentarzy:

  1. Zapowiada się piękny haft. Spokojnych i rodzinnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  2. kawa o.O nie wpadłabym, zmyliło mnie to "do jedzenia". Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za miłą wizytę i zyczenia, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej Emilka :)
    Wielki PROPS za to co robisz. Jesteś wielka, pozytywnie zakręcona i w ogóle super kobieta (matka, żona i kochanka :P).
    Przeglądałam internety w ten piękny piątkowy dzień i postanowiłam "muszę znaleźć bloga tej pozytywnie zakręconej ze szpitalnego łóżka" :) i oto znalazłam. Zastanawiałam się jakby Ci tu zostawić jakaś wiadomość - a że nie jestem zbyt biegła w tych blogowych sprawach - zostawiam wiadomość w komentarzu pod najświeższym postem :)
    Na pewno będę tu zaglądać często, uczyć się od Ciebie zaradności i optymizmu.
    Pozdrawiam gorąco Ciebie i całą Twoją cudowną rodzinę :)
    Kasia Szulc.

    OdpowiedzUsuń
  5. Same pyszności upiekłaś, pewnie zniknęły raz dwa :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.