niedziela, 2 marca 2014

Chroniczny brak czasu

spowodowany powrotem mojego małża do pracy !!!
A dlaczegóż to?
Bo gdy cały tydzień był w domu, to gotował sprzątał i zajmował się Polą, a ja wyszywałam - to się nazywa urlop :)
a po powrocie do pracy - ja to robię z malutką.
Na przekór załapał dwa dyżury, więc wracał po 21 do domu
Efekt - maluszka wyszywałam cały tydzień !!!!
A gdzie reszta?
Dziś cały dzionek mojej pracy maszynowej :)
Piłka wyszyta i dziś uszyta podusia,
ale wstawię tu dopiero w przyszłą sobotę, gdy trafi już w ręce Jubilatki
(bo ponoć zagląda tu, więc potrzymam Ją troszkę w niepewności :P)

I druga podusia, z maluszkiem też powstała :)


Maluszki ....
sentymentalna podróż :)
Czas na zmianę lakieru :P


5 komentarzy:

  1. Ach ten maluch piękną podusie z niego zrobiłaś :) Nie pogardziłabym takim prezentem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :0 bo maluszek ma w sobie to "coś", a jeszcze jak można przytulić... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. maluszkowe podusie są ekstra, ten samochodzik ma w sobie coś takiego fajnego, że na jego widok mordka sama mi się śmieje. Polcia ile ma latek?

    OdpowiedzUsuń
  4. Klasyk naszej motoryzacji uwieczniony na podusi. Ale ekstra! Cudny maluszek kochana :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.