poniedziałek, 10 lutego 2014

WCZORAJ NIE ROBIŁAM NIC... :-D

poza jedzeniem, piciem i wyszywaniem :)
hihihi
NIC

Z niczego powstał chleb jasny dla Julka na jutro (bo znudził mu się, też mój, ale ciemny)
wiec poszperałam w lodówce, szafkach i upiekłam taki oto;


a co dałam?
5 dag świeżych drożdży
50 g słonecznika
1,5 szklanki płatków owsianych
0,5 szklanki otrębów pszennych
0,5 kg mąki
1,5 łyżki cukru i 1,5 łyżeczki soli
(według przepisu dawczyni Kamy - jeszcze siemię lniane 2 łyżki i również 2 łyżki sezamu do posypania chleba tuż przed pieczeniem)

Drożdże zasypać cukrem i odstawić, aż rozpuszczą się,
można dodać odrobinę ciepłej wody, to szybciej będą płynne,
 a w tym czasie pomieszać ze sobą wszystkie suche składniki,
dodać drożdże i ok 1,5 szklanki ciepłej wody.
wymieszałam mikserem gęsta masę, włożyłam do dwóch keksówek
i piekłam 1 godzinę w temperaturze 175 stopni
DZIEĆ DZIŚ ZADOWOLONY, znaczy chleb dobry :)

Również z tego właśnie nica powstał do końca polonez


zdjęcie robiłam ciutek przed północą, więc może nie do końca wyraźne, bo z komórki
i jakby nie do końca mi się podobał....
Nie do końca, bo brakowało kropki nad i ...
I dziś ją postawiłam, siadając tuż po śniadaniu do maszyny
a jak wygląda owa kropka?
TAK


Nieprawdaż że finał zawsze jest lepszy od etapu :)

Mam cichutką nadzieję, że mali wielbiciele starych aut będą zadowoleni.


A co teraz?
Teraz wracam do słoneczników :)
Wczoraj zrobiłam troszkę tła, ale tak od 23:10 do 0:30 :P
Mrauuuu

8 komentarzy:

  1. Oj na pewno się spodobają są superowe. A z przepisu na chlebek to chętnie skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chlebek widać pyszny, bo znika w tempie błyskawicznym :)

      Usuń
  2. To ja już czekam na te moje ukochane słoneczniki.... a tego " nica " to całkiem fajne poduchy wyszły...Malucha wspominam z sentymentem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Również czekam na słoneczniki- auta super! polonez i maluch jeśli się nie mylę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za odwiedziny na blogu i dołączenie.Chlebek apetycznie wygląda,a poduchy super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Polonez to z kolei moje autko z dzieciństwa Tatuś miał poloneza z tą tylko różnicą, ze czerwonego :) Twoje hafty są nie tylko piękne ale jeszcze zabierają mnie w podróż sentymentalną a to bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. chlebek domowej roboty, to coś co tygryski lubią najbardziej :3, podusiowe autka są superowskie

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.