sobota, 8 lutego 2014

ROBOTA PALI MI SIĘ W RĘKACH

to cała ja :)
Od samego rana zadekowałam się w kuchni, przetwarzając w sposób różny Anielski warzywniak.
Działania te spowodowały powstanie:
fasolki po bretońsku
barszczu ukraińskiego
sałatki z pora
i babki cytrynowej.

No właśnie SAŁATKA Z PORA.
Obiecałam Monice, że wrzucę przepisik, więc wrzucam.
Nie ukrywam, że wczoraj szperałam troszkę w sieci, aby znaleźć coś ciekawego,
ale finalnie połączyłam składniki z dwóch przepisów :D
Tak więc 1 duży por - jego jasna strona
4 jajka (bo por był okazały !!!)
puszka kukurydzy
2 łyżki majonezu + 2 łyżki jogurtu naturalnego
sól, pieprz do smaku

Por ściachać na paseczki, jajka ugotować na twardo i pokroić w kosteczkę, odcedzić kukurydzę, majonez wymieszać z jogurtem i wszystko razem połączyć doprawiając.
Tak wyglądała sałatka bez majonezu w mojej wersji ustawienia

A to ta sama sałatka widziana oczami mojego małża :D

Jedna i druga opcja pyszna - zapewniam :)))
Sałatka wyszła w słodkiej tonacji smakowej, ale jakby tak dodać do niej czosnek....
Sprawdzę następnym razem.

Jak pokucharzyłam, tak posprzątałam i przygotowałam sobie stanowisko krawieckie.

Spacer Poli - maszyna terkocze,
obiad rodziny - maszyna terkocze
Przerwa na podwieczorek

tzn dwa kawałki z tego oto wianeczka

i maszyna wznawia terkot, bo po dłuższej chwili ukazać mym oczkom taki oto widok:
z przodu

i z tyłu :)

Potem jeszcze 38 dzień "szóstki" Weidera i mogę spokojnie usiąść do ostatnich szlifów poloneza.

No i sami powiedzcie, jak nie lubić takich dni?

6 komentarzy:

  1. moja mama dodaje jeszcze jabłko do sałatki z pora, ja osobiście nie lubię jabłek :P, ale może Tobie zasmakuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jabłka specjalnie nie dodałam, bo nie przepadam za nim w sałatkach ;)

      Usuń
  2. Oj ta szóstka Weidera robi furrorę ostatnio nawet moja młodzież domowa ćwiczy, ja z uwagi na mój kregosłup ćwiczę ale ćwiczenia Mckenziego, a poducha z maluchem cudna :), ja sie za moja maszyna już stęskniłam w najbliższym tygodniu mam zamiar dalej sie z nią zaprzyjaźniać pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie swoją szósteczke dopracowałam do "poważnego" wieku i .... czyni cuda.

      Usuń
  3. Maluch - rewelacja!!!! a te cudowności kulinarne ach zwłaszcza teraz kiedy mam mocne postanowienie zrzucić kilka kilogramów....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cały czas zrzucam właśnie z takimi cudami :P

      Usuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.