sobota, 15 lutego 2014

Kradnę chwile na sportowo :)

Calusieńki dzień spędziłam przed telewizorem z igiełką w ręku :)
Cudowny bieg Justyny w sztafecie i finish Szwedki  - poezja.
Złoto dla Zbysia - balsam dla duszy wuefistki,
a już drugie złoto Kamila - po prostu kropka nad I !!!
I cały dzień pociągałam nosem z wrażenia, bo taki ze mnie wrażliwiec malutki....
A przy okazji wyszywam nowy obrazeczek na podusię
klimaty - jak najbardziej sportowe !!!
piłka do ręcznej :P
na prezent dla koleżanki Martusi.

A wiecie, co zrobiłam wczoraj?

tak mnie naszło :P
podróż sentymentalna...

W kwestii Walentynkowej zakładki, Kuba zadzwonił z podziękowaniami....
skąd wiedział, kto Walentynił???? :P
Nie ważne, ważne że zadowolony !!!

A ja w taki oto sposób świętowałam z domownikami to śmieszne święto :)


Jajo czeka, słoneczniki czekają, piłka się robi, a w kolejce Pszczółka Maja, maluszek, zakładka i podusia :)
Uwielbiam taki czas.
Działam.
A mąż ma urlop, więc ma dużo czasu dla dzieci :))))
Wyszywam

P.S. Ulubiona zabawa dzieci?
CHUSTECZKOWE PARTY :)

2 komentarze:

  1. piłka? nie widzę piłki, widzę dzwoneczki :) A Pola widzę robi pompony do kibicowania :) haha

    OdpowiedzUsuń
  2. Piłka już tadam :) a pompony ..., no właśnie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.