czwartek, 6 lutego 2014

Ale to już było....

wczoraj,
ale wczoraj nie miałam już w domu czasu na zajrzenie tu, a powinnam ....

Poprawiam się szybciutko.
A było to tak:
Raniutko pojechałam z dziewczynkami do stolicy na cross po lekarskich gabinetach.
Mój laryngolog, szczepienie Poli, które w końcu nie doszło do skutku,
wizyta u dziadków a w drodze powrotnej błyskawiczne odwiedziny w Decathlonie po strój "ręcznika" dla Marty.
Martusia dostała imieninowe pieniążki od dziadków i postanowiła kupić strój na treningi :D
Mądry kotek !!!

W sobotę jedzie na kolejny sparing, więc będzie już w identycznych kolorach jak cała drużyna.














Ilonko, Twoi chłopcy pewnikiem się ucieszą z kolorów
 i dodam do niebieskich granatowe wstawki

a na przyszłe podusie jeszcze znalazłam takie oto kolorki :)


Już mi się podobają.

Wczoraj też dostałam przesyłkę niespodziankę od Eli w nagrodę za 1000 komentarz.
Nie powiem ciekawość mnie zżera, ale i ja i Wy musimy uzbroić się w cierpliwość, bo od wczoraj nie mam sprawnej baterii w aparacie, więc albo chwila cierpliwości, albo gorsza jakość fotek z telefonu.....

Wczoraj też doświadczyłam obecności ANIOŁA na świecie !!!
Serce wypełniło ciepło dobroci.
Elu DZIĘKUJĘ jeszcze raz !!!!

P.S. Wychodzi na to, że Ele to fajne, ciepłe i dobre duszyczki :)))

2 komentarze:

  1. Ae cudne te materiały w kolorach czerwieni, uwielbiam bordo:) A Elusie są wszystkie fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bardzo lubię czerwienie i bordo :)

      Usuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.