sobota, 4 stycznia 2014

Zapach domu

z czym Wam się kojarzy?
Bo mi z zapachem chleba, pieczonego na zakwasie :)

Odkąd przyjechałam do centrum Polski na studia i zostałam na stałe,
9 razy przeprowadzałam się.
Nie miałam ani swojego miejsca, ani skojarzeń...
Ale w 2006 roku znalazłam swoje miejsce na ziemi,
pod lasem, z dala od zgiełku miasta i powolutku oswajałam się.
Od dwóch lat właśnie zapach chleba roznosi się po naszym domku z częstotliwością co 2-3 dni :)

Dwa lata temu dostałam od siostry zakwas i przepis na chleb.
Jej wypiek był przepyszny, im starszy, tym smaczniejszy.
Pieczony w prawdziwym piekarniku...
Ja dysponowałam wówczas takim sprzętem:
i niesamowicie bałam się, że nie osiągnie odpowiedniej temperatury i chleb nie uda się. 
Początki były trudne, jak zawsze, ale z czasem wychodził coraz lepszy ;)

Dziś, kiedy mamy już normalny piekarnik, piekę dwa bochenki naraz

A kiedyś upiekłam trzy, bo najmniejszy był z ...żurawiną :)


A czy któraś z Was ma ochotę upiec sama?

Śmiejemy się z Irkiem, że to rarytas, jak przyjdą znajomi,
bo cudownie smakuje świeżutki ze swojskim smalczykiem i kiszonym ogórem :)

No to spróbujcie sami :)
chlebek - 
300g mąki żytniej, 
500ml ciepłej wody, 
4 łyżki zakwasu chlebowego, 
zakręcić wszystko wieczorkiem i odstawić do popracowania pod ściereczką. 

Rano odbieram 4 łyżki zakwasu na kolejny chleb, a do pozostałej masy dodaję: 
15g soli, 
100g słonecznika, 
50g otrębów pszennych bądź orkiszowych
można dodać pestki słonecznika, kminek, sezam, co kto lubi
i 500g mąki pszennej (albo według uznania)
Wszystko dokładnie mieszam ręką, dodaję wody w miarę potrzeby 
i przekładam masę do prostokątnej formy, wyłożonej papierem do pieczenia. 
Odstawiam do ponownego wyrośnięcia. 
Ta ilość składników idealnie pasuje do formy o wymiarach 11 cm na 29 cm. 
Po wyrośnięciu delikatnie smaruję wierzch chleba wodą i wkładam do piekarnika.
Piekę 60 min w temp 170-180st. 
Po upieczeniu od razu wyjmuję z formy, wierzch smaruję olejem. 
Pychotka. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.