piątek, 24 stycznia 2014

Tak jakoś...

nie dosyć, że mroźno, to jakoś nie mogę sobie miejsca znaleźć.

Od dwóch dni nie byłyśmy z Polą na spacerze :(
brakuje mi tego.... może jutro ?
Działam na polu robótkowym.
Jednym dziadkom prezent bardzo się spodobał i już wisi na ścianie w dużym pokoju
(maż zapomniał zrobić fotki jak był u rodziców)
a o drugich jeszcze nic nie wiem, a szkoda.

Wczoraj dokończyłam wszystkie słonecznikowe kwiatki
a teraz  wyszywam tło.

Dziś udało mi się uszyć przodek Tsinkowej podusi, tej z krecikiem,
ale jutro pochwalę się efektem końcowy :) Tak będzie ciekawiej.
Kolejny weekend przed nami.
Planujemy spacer po lesie z sankami :) Oj będzie się działo.
Pozdrawiam cieplutko i zmykam do igiełki.



4 komentarze:

  1. Bardzo ładne! Ja też teraz ścibolę tło w moich goździkach.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tło jest najbardziej monotonną pracą i już tak nie ekscytuje :P aż do zakończenia :)

      Usuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.