piątek, 3 stycznia 2014

Piątek, piąteczek, piątunio :)

bardziej odczuwałam go pracując,
teraz jeden dzień jest podobny do drugiego.
Ale dziś było wyjątkowo...

Polinka przebudziła się rano, więc przebrałam ją i zabrałam do łóżka,
bo było jeszcze wcześnie.
Tylko Julkowi nie dane było się wylegiwać dziś, bo jego szkoła pracowała normalnie.
Kiedy malutka usnęła między nami w łóżku wsłuchiwałam się w jej równy oddech, 
głaskałam po główce i wdychałam jej cudny, dziecięcy zapach.
Mało takich chwil łapiemy, bo zawsze co nas goni,
ale ja lubię się tak zatrzymać, obserwować, słuchać, czuć.

Dziś listonosz przyniósł przesyłkę....dla Polinki !!!
Poważna sprawa :)
I taka była.
Córcia dostała prezenty od swojego chrzestnego na pierwsze rodzinki :)



Piekniutkie ubranko dla naszej księżniczki (jak ją nazywają z żoną :D)
i Y-Pada :)
Ile radości było??!!
I mała miała frajdę

a i starsze też nieźle się bawiły

Dziękujemy wujku Dawidzie :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.