niedziela, 1 grudnia 2013

Tak mnie wzięło na wspominki.....


Odkąd sięgam pamięcią, zawsze kręciły mnie śrubki, deseczki, gwoździe.
Jako najmłodsza z trójki dzieciaczków, żeńskiej trójki,

bardzo szybko zostałam nazwana przez tatę Bolkiem.

Myślę, że bardzo chciał syna, a nie miał....a że ja z zachowaniem jak chłopak....

tak zostało.
Bolek, Boluchna, Boluś… nawet wśród znajomych rodziców tak na mnie wołali
i wcale mi to nie przeszkadzało.
Bawiłam się na podwórku głównie z chłopakami, skakałam z okien bloku,
gdy przy naszej kamienicy budowali nowe osiedle.
Zabawy w chowanego w poniemieckich tunelach należały do codzienności.
I bunkier mieliśmy….
Taka chłopczyca, wiecznie w spodniach, wiecznie podrapana,
z rozwaloną głową czy pokaleczonymi kolanami.
Cała ja. 

Za to w środku - romantyczka pełną gębą. 

I gospocha, po swojemu.
Stare dobre czasy.



Pamiętam czasy, gdy włóczka była ogólnie niedostępna,
ale gdy oddało się makulaturę do skupu, to otrzymywało się talonya za nie - włóczkę.
Tak więc kupowaliśmy Świat Młodych, czytałyśmy, rozwiązywałyśmy krzyżówki
i odkładałyśmy na kupkę, a kilka kilo później dziergałam na drutach wymarzony sweter
:-)
Swój pierwszy, najpierwsiejszy powstał w szóstej klasie, a później już szło jak z płatka.
Kolory włóczka dawały wiele do życzenia, ale miałam coś jedynego w swoim rodzaju
i tylko ja :-)

Pamiętam, jak przeprowadziliśmy się z rodzicami do nowego domu...
Marzył mi się dywan...szary w kolorowe figury geometryczne...marzył, bo był nieosiągalny, 
ale sweter właśnie w takie wzory i owszem :-)
Tak narodziła się moja miłość do drutów.



Miałam sweter zielony, granatowy, brązowo-biały, z warkoczami, robione ryżem, mnóstwo szalików, getrów z pomponami, 

eh to były czasy…..


W moim albumie wyszperałam jedną fotkę z moim pierwszym dziełem.
Trójkolorowy, wydziergany ryżem, oczywiście dużo za duży, ale mój własny !!!


Fotografia również pozostawia wiele do życzenia,
Ale ze wykonana samodzielnie od pstryknięcia aparatem do wysuszenia…..
Ale o tym następnym razem

4 komentarze:

  1. ...do slioz znakomyj sweter...;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje skojarzenie sweterkowe - THE WALL - Floydowe, ha, ha, ha.... Pozdrawiam, Darek

    OdpowiedzUsuń
  3. Na tym zdjęciu widać ,że Martusia to Twoja wierna kopia .

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś i dziękuję za komentarz.